Dlaczego zaczynam pisać po polsku

Aleksander Kotow 895 słów
języki komunikacja globalizacja samodoskonalenie filozofia technologie gemini polska kościół katolicyzm

Moim językiem ojczystym jest rosyjski. Mówię też dobrze po angielsku. Przez długi czas inne języki dla mnie nie istniały. Po prostu nie rozumiałem, dlaczego powinienem się nimi zainteresować. W internecie komunikacja na większość tematów jest całkowicie możliwa w języku angielskim. Automatyczne tłumacze obecnie są całkiem dobre, są wbudowane w przeglądarki internetowe, więc pozwalają czytać teksty w wielu językach. W prawdziwym życiu czasami mogą pojawić się problemy ze wzajemnym zrozumieniem, zwłaszcza odwiedzając miejsca poza większymi aglomaracjami, ale ich rozwiązanie jest znacznie łatwiejsze niż nauka języka, jeśli tylko nie planuje czytelnik mieszkać w danym miejscu przez długi czas.

Zacząłem uczyć się języków obcych jako hobby. Chociaż na początku było to dosyć łatwe, to w pewnym momencie zacząłem szukać motywacji do kontynuowania, ponieważ stawało się to coraz trudniejsze. Oczywiście, uczenie się języków obcych przynosi wiele korzyści, takich jak poprawienie perspektyw zawodowych i, przypuszczalnie, poprawa zdrowia mózgu[1], co może być szczególnie przydatne po COVID-19, który uszkadza mózg[9], z czego długoterminowymi konsekwencjami dla naszego społeczeństwa jeszcze się nie mierzymy. Ale to nie inspiruje mnie wystarczająco.

Jednak bardzo motywuje mnie złowieszczy obraz przyszłości, gdzie poważna komunikacja możliwa jest tylko w jednym języku lub przy użyciu tłumaczenia automatycznego. Nie mówmy nawet o tym, jak bardzo to uzależnia naszą własną kulturę od obcych i od korporacji technologicznych. Zamiast tego warto zadać sobie pytanie, czy optymalizacja kosztów w przekazie informacji dała nam więcej korzyści czy szkód. Oczywiście w pewnym sensie ułatwiło to nam życie, ale czy uczyniło nas lepszymi ludźmi? Internet jest często wykorzystywany do poniżania godności ludzkiej, szerzenia nienawiści i tracenia czasu. Ludzkość nauczyła się rozwiązywać problemy techniczne, ale oduczy się wyznaczania godnych celów i samodoskonalenia w procesie ich osiągania.

Ten sam problem może wystąpić w komunikacji między dwiema osobami, które nie posługują się tym samym językiem. Co gorsza, zamiast uznać fakt, że nie dano im jeszcze możliwości wzajemnego zrozumienia, będą mieli złudzenie takiej okazji. Zrozumienie nie pochodzi z wewnętrznych właściwości informacji, ale z korelacji jej z własnym doświadczeniem, którego nie można uzyskać bez kosztów. Redukując bariery, ryzykujemy pozbawienie informacji znaczenia. Nadaje się to do zunifikowanego świata, w którym ludzkie doświadczenia nie są zróżnicowane, ale mam szczerą nadzieję, że unikniemy takiego losu.

Można by argumentować, że unifikacja jest tylko konsekwencją globalizacji, że proponuję naprawiać skutek zamiast przyczyny. Częściowo to prawda. Trzeba jednak przyznać, że nie mamy wpływu na niektóre światowe tendencje, bo smutna jest dola tych, którzy próbują z nimi walczyć otwarcie. Tacy ludzie będą nazywani okropnymi przezwiskami i oskarżani o straszne grzechy. I nie jest to niesprawiedliwe. Każda rewolucja grzebie wartości swoich ojców, a także ich złudzenia. Jeśli uda się kultywować te wartościi i jeśli zakorzenią się one w społeczeństwie, rewolucja nie będzie potrzebna. Nie wiem, czy to zadziała w ten sposób, ale innego nie ma.

Można by też argumentować, że wspólny język i wspólne doświadczenia nie eliminują konfliktów. Naprawdę, najbliższe sobie narody często kłócą się najbardziej — Rosjanie i Ukraińcy, Serbowie i Chorwaci. Ale to nie znaczy, że mają najmniej wzajemnego zrozumienia. Po prostu mają najwięcej kontaktu. Kontakty te są niedoskonałe, ale przyczyną tego nie może być faktyczne wspólne doświadczenie. Jest to raczej kwestia ujednolicającego systemu politycznego, który narzuca fałszywe cele i utożsamia interesy jednostki z jego własnymi. Krytyka działania wbrew tej tendencji to manipulacja, która tylko wzmacnia tych, którzy, udając ochronę naszych interesów, działają przeciwko spokojowi.

Ale dlaczego polski? Jak on mnie dotyczy? Pierwszy raz w życiu poznałem Polaków w Kościele katolickim. Choć na obszarze poradzieckim katolicyzm jest już reprezentowany głównie przez tutejszych mieszkańców, jego polskie korzenie są nadal bardzo widoczne. Wszystkie trzy kościoły, które regularnie odwiedzałem, zostały stworzone i odrestaurowane przez Polaków: w Permie[2], w Moskwie[3] (Rosja) i w Tbilisi[4] (Gruzja). Ten związek z polską kulturą zostanie ze mną na zawsze.

Katedra Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w Moskwie (Vladimir d'Ar, 2019).
Katedra Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny w Moskwie (Vladimir d'Ar, 2019)[5].
Kościół św. Piotra i Pawła w Tbilisi (Tripadvisor).
Kościół św. Piotra i Pawła w Tbilisi (Tripadvisor)[6].

Kiedy zacząłem interesować się językami, chciałem nauczyć się języka jak najbliższego mojemu ojczystemu, żeby nie było to zbyt trudne. Polski, będąc językiem słowiańskim, jest dość podobny do rosyjskiego. Ważne jest też to, że wśród kultur słowiańskich polska, obok rosyjskiej, jest jedną z najbogatszych, co daje mnóstwo materiału do nauki (nie chcę umniejszać znaczenia innych, po prostu Rosjan i Polaków jest mnóstwo, co też powoduje bogactwo kulturowe). Wśród Polaków są tacy, którzy podobnie jak ja interesują się problematyką prywatności, zagrożeniami i korzyściami wynikającymi z zastosowania nowych technologii. Jako przykład można podać projekt «Internet. Czas działać!»[7] i polską społeczność Gemini[8]. Wreszcie Polska zajmuje ciekawe miejsce w Europie, pomiędzy Wschodem a Zachodem, pomiędzy zaletami tradycji a zaletami postępu, pomiędzy tyranią przemocy (w niedawnej przeszłości) a tyranią komfortu. Bogate życie intelektualne Polski daje nadzieję, że uda się tu omówić chwiejną równowagę tych tendencji.

Jednocześnie rozumiem, że można nie podzielać mojego pozytywnego nastawienia względem Polski. Można powiedzieć, że gospodarka jest zła, że Kościół nie jest autorytetem moralnym, że życie intelektualne nie jest tak bogate. Jednak nie jest moim celem twierdzenie, że coś jest idealne. Rzeczy idealne są nudne. Moje podekscytowanie wynika z możliwości uczestniczenia w wymianie doświadczeń i przemyśleń. Cieszę się, że mogę to robić w języku ojczystym tego narodu, trochę bardziej jak osoba spokrewniona, a nie tylko obcokrajowiec (oczywiście nie udając, że łączy nas naprawdę silna więź).

Wreszcie w świecie, w którym wszystko jest kwestią wyboru, gdzie ludzie mają obsesję na punkcie kontroli i nie potrafią cieszyć się z danych okoliczności, lubię nie musieć poświęcać uwagi temu, dlaczego coś jest potrzebne, i po prostu podążać z biegiem życia. W pewnym sensie to nie ja wybrałem język polski, ale to on wybrał mnie i teraz muszę coś z tym zrobić.


Ссылки

Литература

  1. Granholm AC, «Long-Term Effects of SARS-CoV-2 in the Brain: Clinical Consequences and Molecular Mechanisms» (2023) doi:10.3390/jcm12093190